Historia

Początki gospodarstwa

Zawady Oleckie 29 to małe pruskie gospodarstwo powstałe w 1924 roku. Należało do rodziny Kraffzik. Powojenny los rodziny nie jest nam znany, mimo, że często odwiedzali nas potomkowie ówczesnych sąsiadów pp. Kraffzik. W latach 40-tych XX wieku gospodarstwo zasiedlono rodziną z Małopolski. Do dnia dzisiejszego utrzymujemy kontakt z potomkami powojennych właścicieli.
Zabytkowy dom wiejski z początku XX wieku, porośnięty bluszczem, otoczony zielenią i drewnianym płotem.
Stare gospodarstwo wiejskie z czerwonym dachem, zanurzone w sielskim krajobrazie, typowe dla dawnych pruskich wsi.
Dom z czerwonym dachem, świadek historii minionych dekad, w otoczeniu dzikiej roślinności.

Powojenne przemiany

Po II wojnie światowej ocalałe gospodarstwa, stały się domem dla przesiedleńców zza Buga i z Galicji.… Lata dziewięćdziesiąte przyniosły trudne czasy – wieś zaczęła się wyludniać a w ich miejsce przybywali z dużych miast nowi osadnicy.

Odkrycie Zawad Oleckich

W 1994 roku Basia spędzała wakacje w Szwałku. Podczas licznych wypraw rowerowych natrafiła na opuszczone gospodarstwo, które dwa lata później stało się jej własnością. Początkowo, dom po drobnym remoncie służył rodzinie jako przystań wakacyjna.

Nowy rozdział

W 2008 roku Basia już z Piotrem wspólnie zdecydowali się na stałe zamieszkać w Zawadach i podjąć wyzwanie renowacji i gruntownej przebudowy siedliska. Chcemy, aby miejsce to odzwierciedlało harmonię natury i nawiązywało do miejscowej tradycji, dlatego do renowacji budynków wykorzystaliśmy przede wszystkim lokalne, naturalne materiały. Naszym celem było połączenie wiejskiej prostoty z komfortem, aby stworzyć przestrzeń, w której sami czuliby się najlepiej.

Tradycyjny dom z murem pruskim po renowacji, otoczony zielenią i ogrodem, z tarasem i białymi żaglami osłaniającymi miejsce wypoczynku.
Dom gościnny wśród bujnego ogrodu z kolorowymi kwiatami i wysokimi słonecznikami.
zapraszamy na mazury

Przyjedź, zasmakuj, odpocznij

Tu nie musisz się spieszyć. Możesz budzić się wśród natury, delektować się śniadaniem pachnącym świeżym chlebem i odkrywać Mazury we własnym rytmie.